Cenne doświadczenie i… lekcja historii w Gent-Wevelgem

Trzykrotny mistrz świata Słowak Peter Sagan triumfował w 80. edycji belgijskiego klasyku Gandawa-Wevelgem, a wśród kobiet najlepsza była Włoszka Marta Bastianelli. Do rywalizacji we Flandrii przystąpiło łącznie aż 25 reprezentantów Polski, z czego silną juniorską grupę stanowiły dziewczęta z BCM Nowatex Ziemia Darłowska, rywalizujące w Belgii dzięki wsparciu partnera klubu – belgijskiej firmie POC Partners.

W mocno obsadzonej elicie mężczyzn Słowak z teamu Bora-Hansgrohe na finiszu 251-kilometrowej trasy wyprzedził Elię Vivianiego (Quick-Step Floors) i Arnaud Demare’a (FDJ). Po wyścigu podkreślił wsparcie kolegów z ekipy, wśród których był Polak Maciej Bodnar.
W elicie pań 30-letnia mistrzyni globu z 2007 roku na finiszu pokonała Belgijkę Jolien D’Hoore (Mitchelton-Scott) oraz Niemkę Lisę Klein (Canyon-SRAM).

Zmaganiom elity towarzyszyła rywalizacja juniorska zaliczana do Pucharu Narodów. W wyścigu liczącym 70 km z finiszem w Boezinge najlepiej zaprezentowała się nasza klubowiczka Marta Jaskulska. Mistrzyni Polski juniorek zarówno w jeździe indywidualnej na czas, jak i w wyścigu ze startu wspólnego ukończyła na 23. miejscu.

„Nie wiem, czy tak sobie wymarzyłam osiemnaste urodziny, jakie dzisiaj obchodzę, ale bardzo się cieszę, że w taki sposób mogę zacząć sezon. Starty w Belgii są dobre, dają nam dużo nauki, nigdzie indziej tnie zbierzemy tyle doświadczenia, co tutaj” – podkreśliła czwarta zawodniczka juniorskich mistrzostw globu w wyścigu scratch.

Dodała, że na pierwszych okrążeniach bardzo pomagały jej koleżanki, później jednak kraksy spowodowały, że w czołowej grupie została sama.

„Starałam się jeździć z tzw. czuba, ale też oszczędzać się, czyli pozostawać na 4-5 pozycji, by chronić się od wiatru. Na ostatnim okrążeniu uciekała Francuzka i Belgijka, choć wciąż były w zasięgu wzroku. Na finiszu dziewczyny poszły dwiema stronami – lewą i prawą. Wybrałam prawą i okazało się, że to lewa potem była szybsza” – opowiadała Jaskulska.

Na dalszych pozycjach uplasowały się: Oliwia Majewska (43. miejsce) i Julia Kowalska (67), a startowały również Wiktoria Kierat, Agata Średzińska, Wiktoria Polak.

Wśród juniorek młodszych udany start zaliczyła Nikola Wielowska kończąc rywalizację na wysokiej 12. pozycji. Julia Dąbska była 45, a Wiktoria Ciszek nie ukończyła zmagań. Dziewczęta wystąpiły w połączonym składzie z belgijskim klubem Cannibal Team.

„Najbardziej cieszy mnie to, jak dziewczyny się wspierały i wzajemnie sobie pomagały. Dla większości był to pierwszy wyścig sezonu, więc najważniejsze, że odbyło się bez kontuzji. Startów w takiej obsadzie nam brakuje, a dzięki sponsorowi – POC Partners – dziewczyny zdobywają cenne doświadczenie”- powiedział trener klubowy, a równocześnie szkoleniowiec kadry narodowej juniorek na szosie Marcin Adamów.

Cenne doświadczenie i lekcja historii
W przedstartową sobotę nasze kolarki oddały w miejscowości Tielt hołd gen. Stanisławowi Maczkowi, który wyzwolił to niewielkie miasto we Flandrii Zachodniej 8 września 1944 roku. Daria i Wiktoria Pikulik oraz Aleksandra Kowalska złożyły pod pomnikiem kwiaty, a towarzyszyli im wiceburmistrz Tielt Simon Bekaert oraz wicekonsul ds. Polonii Agnieszka Paciorek. Przedstawicielka polskiej ambasady podkreśliła, że rok 2018 jest dla Polaków szczególny ze względu na rocznicę stulecia odzyskania niepodległości, ale kolejny również będzie bardzo ważny, ponieważ w 2019 przypadnie stulecie nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Belgią. Zapowiedziała, tej okazji ambasada planuje zorganizowanie wyścigu kolarskiego na terenie Flandrii szlakiem walk 1 Dywizji gen. Maczka.
Maczek wyzwalał, a nasze juniorki… podbijały Belgię – ich obecność została odnotowana przez liczne sportowe media, a w sobotni wieczór z dziewczynami z Pomorza spotkał się sam Patrick Lefevere, właściciel Quick-Step Floors, jeden z najważniejszych ludzi w zawodowym kolarstwie.
Jak podkreślił trener Adamów, ekipa z Darłowa liczy, że niebawem Polska doczeka się zawodowej kobiecej ekipy.

„Dzięki naszemu sponsorowi, jakim jest POC Partners, istnieje realna szansa na stworzenie zawodowej ekipy zgłoszonej w UCI. To byłby dużo krok nie tylko do rozwoju kolarstwa w Darłowie, ale generalne w Polsce. Trzeba stawiać sobie wysokie cele, aby mieć do czego dążyć” – powiedział.

W środę kolejny start – Dwars Door Vlaanderen
W środę 28 marca dziewczyny staną przed kolejną szansą. Daria Pikulik, Wiktoria Pikulik, Aleksandra Kowalska, Marta Jaskulska, Wiktoria Kierat i Agata Średzińska pojawią na starcie Dwars Door Vlaanderen – następnego kolarskiego klasyka zaliczanego do UCI World Tour, gdzie zmierzą się m.in. z liderką cyklu World Tour Katarzyną Niewiadomą. Dziewczyny wystartują w składzie mieszanym – drugoroczna juniorka i orliczka (kat. młodzieżowa), aby na trasie liczącej ok. 130 km jeździć z europejską czołówką, a tym samym zbierać cenne doświadczenie. Ten start również możliwy był dzięki zaangażowaniu sponsora.
POC Partners to belgijska firma, która z sukcesem zrealizowała wiele inwestycji, głównie nad Morzem Północnym. POC specjalizuje się w apartamentach, które powstają nad samym morzem i właśnie takim projektem firma wkroczyła do Polski. POC Partners Polska kończy właśnie budowę rezydencji Ultra Mar, będącej pierwszym etapem projektu Marina Royale.

Z Wevelgem Anna Kalinowska